Wracamy na ostatni mecz serii do Poznania
2016-04-17

Będzie mecz nr 5! Dwie porażki we Wrocławiu dały remis 2:2 w serii o utrzymanie w 1. Lidze.

Gracze Biofarmu dobrze rozpoczęli spotkanie od punktów Tomasza Smorawińskiego i prowadzenia w pierwszych 5 minutach. Śląsk odpowiedział czteroma trójkami Przemysława Hajsza i Norberta Kulona. Wynik pierwszej kwarty na 24:20 ustalił rzutem tuż przed syreną Mikołaj Kurpisz. Druga część odbywała się pod dyktando gospodarzy, którzy kontrolowali kilkupunktowe prowadzenie. Ciężko było znaleźć odpowiedź na dobrze dysponowanego, mierzącego 214 cm, Pawła Mroza. Punkty do szatni na 39:33 zdobył Piotr Wieloch.

Po zmianie koszy do odrabiania strat ruszyli poznaniacy. Po punktach Mateusza Bręka strata została zniwelowana do 3 punktów. Przerwa na żądanie dla trenera Tomasza Jankowskiego pozwoliła gospodarzom wrócić na właściwe tory. Remis w 3. kwarcie 13:13 prognozował, że emocji w czwartej odsłonie nie zabraknie. Tak się niestety nie stało. Koszykarzom Biofarmu nie udało się dogonić rywali i tym sposobem Śląsk uciekł spod topora.

Podobnie jak dzień wcześniej najwięcej krwi poznaniakom napsuli Norbert Kulon i Paweł Mróz (18 i 13 punktów). Z dystansu zaskoczył Przemysław Hajnsz trafiając 3 z 4 rzutów. Drużyna Biofarmu oddawała dużo rzutów, co jednak nie przełożyło się na zdobycze punktowe. Czterech zawodników rzuciło przynajmniej 10 punktów, najwięcej Piotr Wieloch – 16, jednak było to za mało.

Dziękujemy naszym kibicom za wsprarcie na trybunach w weekend. Dzięki Wam panowała atmosfera, jakbyśmy grali u siebie. Liczymy na Was w środę!

Decydujący mecz o być albo nie być w 1. Lidze w środę 20.04.2016 o 19:30 w Hali CS Politechniki Poznańskiej.

Mecz 4.

Exact Systems Śląsk Wrocław - Biofarm Basket Poznań

73-64

(24-20, 15:13, 14:16, 20:15)

Punkty zdobywali: Wieloch 16 (2), Bręk 12, Metelski 8 (1x3, 7 zb.), Smorawiński 4, Fiszer 2 oraz Kurpisz 10 (1), Szymczak 10 (1), Szydłowski 2, Stankowski, Gruszczyński.

© Copyright© Biofarm Basket Poznań 2016. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wykonanie: Sport Success